Chrze[cijaDski krzy|

Kilka razy w życiu Bóg posłał mi na pocieszenie anioła

Historie z aniołami

Kilka razy w życiu Bóg posłał mi na pocieszenie anioła
Po śmierci ojca wychowywała mnie babcia. Była pobożną niewiastą, toteż wzrastałam w przekonaniu, że aniołowie chronią moje życie. Po raz pierwszy zobaczyłam anioła około roku 1943 w East Liverpool w stanie Ohio (USA). Byłam młodą kobietą wychowującą 18-miesięcznego synka.
Mąż mnie opuścił. Zaciągnął się do marynarki wojennej, nie bacząc, co o tym myślę. Tego samego wieczora nie pozostało mi nic innego, jak zamknąć dom i przenieść się do teściów. Czułam się bardzo samotna i trochę się bałam. Zeszłam do piwnicy, aby sprawdzić, czy okna są pozamykane. Kiedy weszłam z powrotem na schody, ujrzałam wysoką, świetlistą, pełną wdzięku postać.
Zrozumiałam, że nie jestem sama. To doświadczenie podtrzymało mnie na duchu w trudnych chwilach, jakie były przede mną.

W 1952 roku znowu zostałam sama z moim synkiem i córeczką, która miała trzy lata. Mąż ostatecznie zostawił mnie i ożenił się ponownie. Mieszkałam wtedy w Kalifornii. Wzięłam córkę i pojechałam do pralni. Gdy cofałam ze swego miejsca na parkingu, otworzyły się drzwi po stronie mojej córki, która wypadła wprost pod koła mojego samochodu.
Zawiozłam ja szybko do lekarza. Siedząc samotnie w domu, modliłam się. Nagle w rogu pokoju stołowego dostrzegłam tę cudowną postać, którą już kiedyś widziałam. Teraz także nabrałam pewności, że z moją córką wszystko będzie dobrze.
Czas mijał, życie toczyło się dalej, choć nie zawsze wszystko układało się po mojej myśli.

W roku 1980 mieszkałam w Durham w stanie Massachusetts. Pracowałam jako kelnerka w pobliskim mieście. Było Święto Dziękczynienia i właśnie wracałam do domu z pracy, gdy zaczął padać ulewny deszcz. Widoczność była tak słaba, że prawie nic nie widziałam przez szybę. Minęłam małe miasteczko i zaraz za nim na zakręcie wpadłam w poślizg. Znosiło mnie wprost na ogromny słup. Zawołałam głośno: "Drogi Jezu!". Nagle samochód stanął w miejscu, jakby zatrzymany niewidzialną mocą, dosłownie o kilka centymetrów od słupa. Przy nim stała zaś ta sama cudowna istota w lśniącej bieli. Moje serce wypełniała ufność i pokój.  

Georgetta W. z Redlands w Kalifornii (USA).
1571